← Wszystkie sytuacje
Pilne — działaj teraz

Rezerwuję nocleg albo wynajmuję mieszkanie i to wygląda na oszustwo. Co robić?

Najpierw oddech. Oszustwo „potwierdź płatność na Booking” myli właśnie dlatego, że wiadomość przychodzi przez prawdziwą aplikację — ale żaden uczciwy hotel nie każe ci wpisywać danych karty w link pod groźbą utraty rezerwacji. A przy mieszkaniach zasada jest prosta: pieniądze wychodzą dopiero po obejrzeniu mieszkania.

Pierwsze kroki, teraz

  1. Nie wpisuj ponownie danych karty z linku otrzymanego w wiadomości, e-mailu czy na WhatsAppie, nawet jeśli wygląda, że to Booking albo gospodarz. Booking.com nigdy nie prosi o dane karty przez WhatsApp, SMS ani telefon — taka wiadomość pochodzi z przejętego konta hotelu.
  2. Sprawdź sam, bezpośrednio: wejdź do aplikacji lub na oficjalną stronę (nie przez link z wiadomości) i zobacz, czy rezerwacja naprawdę czegoś wymaga. Zadzwoń do obiektu na numer z jego oficjalnej strony.
  3. Przy mieszkaniu do wynajęcia: nie wysyłaj kaucji ani czynszu, zanim nie obejrzysz mieszkania na żywo (albo przynajmniej w wiarygodnej wideorozmowie). „Właściciel jest w Wielkiej Brytanii, klucze wyśle kurierem DHL, pieniądze wpłać do depozytu” — to scenariusz oszustwa, nie procedura. Bezpieczny „escrow” na wynajem mieszkań nie istnieje.
  4. Jeśli zdążyłeś podać dane karty, zadzwoń do banku na numer z karty i zastrzeż ją. Kartę każdego banku zastrzeżesz też pod jednym numerem: +48 828 828 828.
  5. Jeśli zapłaciłeś przelewem: zbierz dowody, poproś bank o cofnięcie przelewu, zgłoś ogłoszenie na platformie, fałszywy link do CERT Polska, a sprawę na policji.

Czego NIE robić

  • Nigdy nie płać poza platformą zwykłym przelewem ani kryptowalutami, choćby wyjaśnienie brzmiało bardzo przekonująco.
  • Nie wpisuj danych karty z linku, choćby wiadomość „z Booking.com” wyglądała zupełnie oficjalnie.
  • Nie wysyłaj pieniędzy za mieszkanie, którego nie widziałeś — ani „zwrotnej kaucji”, ani „opłaty rezerwacyjnej”, ani wpłaty do rzekomo bezpiecznego „depozytu”.

Jak to rozpoznać następnym razem

  • Wiadomość (na czacie Booking, e-mailem lub WhatsAppem) każe „ponownie potwierdzić płatność” albo jeszcze raz wpisać dane karty, inaczej „rezerwacja zostanie anulowana”. Presja czasu to znak — konto obiektu zostało przejęte, dlatego wiadomość zawiera prawdziwe dane twojej rezerwacji.
  • Cena wyraźnie poniżej rynku, a „właściciel” odpisuje z zagranicy — najczęściej „z Wielkiej Brytanii” — i nie może pokazać mieszkania.
  • Klucze „przyśle kurierem DHL”, a pieniądze masz wpłacić do „depozytu” lub „escrow” — strona pośrednika jest fałszywa, pieniądze przepadają.
  • Gospodarz żąda zaliczki przelewem poza platformą, często z terminem: „wpłać depozyt w 24 godziny, bo mam innych chętnych”.
  • Wynajmujący unika pokazania mieszkania i wideorozmowy, a chce kaucję plus pierwszy czynsz, zanim cokolwiek zobaczysz.
  • Zdjęcia z ogłoszenia pojawiają się też w innych ogłoszeniach (sprawdź wyszukiwaniem obrazem, a adres obejrzyj w Google Maps / Street View).

Ten poradnik pomaga szybko działać. Nie zastępuje oficjalnych instrukcji Twojego banku, policji ani urzędów. W razie wątpliwości zadzwoń pod powyższe numery.